06.09.2011

Omlet Kaiserschmarren.


Pierwsze normalne lekcje, pierwsze zadania domowe i już na powrót zaczynam odczuwać silne wpływy mojego perfekcjonizmu. Siedzi cicho całe wakacje, a potem chwila spędzona w szkole, zeszyt z ukochanymi cyferkami* i pojawia się jak na zawołanie. Po cichu, w tajemnicy rządzi mną cały rok, nawet w kuchni, a potem znów milknie. Wierzcie lub nie, ale zaczynam idealnie równo układać owoce na cieście, siedzieć nad zadaniami matematycznymi aż wreszcie wyjdzie dobrze i wyrywać kartki z zeszytów, gdy zbytnio nabazgrolę. W czerwcu już smażę nierówne placki, trzymam notatki na porozrzucanych po biurku kartkach i myślę o niebieskich migdałach.
Cesarski omlet, coś nieidealnego wizualnie, ale smakowo wręcz przeciwnie. Zapomniany, przypomniany, z wilgotną nutą jabłek i słodkimi rodzynkami. Przepis podaję w oryginalnej wersji, ja jednak zmniejszyłam ilość cukru o połowę, użyłam mąki pełnoziarnistej oraz mleka ryżowego. Jak pisze Ania vel Vespertine: Niezwykła jest jego pożywność - porcja śniadaniowa, którą Wam prezentuję to za dużo jak na jedną osobę, nawet gdy osoba ta prowadzi intensywną pracę umysłową. -  Fakt ten pomijam, ponieważ zjadłam całość, do ostatniego okruszka ;) Można przyjąć, że chodząc do szkoły i biegając 3 razy w tygodniu prowadzę pracę fizyczną. Czuję się usprawiedliwiona.

* Mój licealny profil to mat-inf i z pewnością, jeśli nie uda mi się w przyszłości otworzyć własnej kawiarnio-piekarni (ze śniadaniami of course ;]), to będę siedziała nad cyferkami lub komputerem.


OMLET KAISERSCHMARREN
1 jajko
1,5 łyżka cukru
1/4 szklanki mąki
1/4 szklanki mleka
1 małe kwaśne jabłko
2 łyżki rodzynek
1 łyżeczka masła
cukier puder/powidła do podania

Rodzynki sparzyć, jabłko obrać i pokroić w drobną kostkę. Białko oddzielić od żółtka. Żółtko zmiksować z mąką i mlekiem, białko ubić z cukrem w oddzielnym naczyniu.
Wymieszać delikatnie, ale dokładnie obie masy, dorzucić jabłko i rodzynki. Rozgrzać niedużą patelnię i wrzucić na nią 1/2 łyżeczki masła. Na roztopiony tłuszcz wlać masę. Gdy spód się zetnie przewrócić omlet (zsunąć na talerz, po czym wrzucić na patelnię drugą stroną), dając pod spód resztę masła.
Gdy omlet będzie złocisty, pokroić go drewnianą szpatułką na drobniejsze części, ułożyć na talerzu i posypać cukrem pudrem.

źródło przepisu: strawberriesfrompoland

25 komentarzy:

  1. Podoba mi się ten przepis. Zapisałam, jest już na liście do zrobienia. :D

    A perfekcjonizm i mnie daje się we znaki, chociaż już tyle razy próbowałam się go wyzbyć. Mam podobnie - zadania robią dopóki nie zacznie wychodzić (co czasem zajmuje naprawdę dużo czasu), kartki niejednokrotnie z zeszytu wyrywam, a sprawdziany nie napisane na najwyższą ocenę powoduję wyrzuty sumienia i złość. Walczę z tym, ale trzeba przyznać, że perfekcjonizm to dość uparty towarzysz życia. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Keiserschmarrn. I zawsze zajdam wszystko, do ostatniego okruszka (nie wazne , jak duza jest porcja :) Nie przepadam tylko za rodzynkami ale jak jest dobrze zrobiony to zjem z wielka przyjemnscia (ostatnio jadlam przepyszny w jednej z bawarskich knajpek). Tutaj podaje sie go z dodatkiem musu jablkowego.


    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak dla mnie jest on idealny wizualnie :) gdybym nie była po śniadaniu pobiegłabym go usmażyć. na pewno tak zrobię w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń
  4. To musi być pyszne. Chyba któregoś dnia zaskoczę rodzinę takim śniadankiem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny przepis na ten omlecik,zapisuję!
    Pamiętam moje powroty do szkoły,kiedy jeszcze niedawno chodziłam do liceum i też wtedy niespodziewanie odzywało się we mnie zamiłowanie do idealnie uporządkowanego życia;)ech,ja traktuję to jako plus;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne śniadanie ;) Kiedy Ty masz na to czas? :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja z matmy jestem zupełna noga, choć w liceum tez byłam w mat-infie i jestem perfekcjonistką

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapisuję i zrobię sobie w najbliższym czasie.
    Oj pamiętam te czasy, pisałam w szkole na brudno a potem ładnie przepisywałam do zeszytów, długo to trwało, ale dzięki temu utrwalałam swoje notatki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś jak byłam na diecie dukana, polubiłam omlety. Ten wygląda wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie mi sie podoba ten "balaganiarski" omlet - moze dlatetgo, ze te porzadne nie zawsze mi wychodza? ;)
    Mam nadzieje, ze jednak otworzysz te kawiarnie ze sniadaniami, bo chetnie bym ja odwiedzila.

    OdpowiedzUsuń
  11. to za dużo? no proszę, a ja jem z 1/3 szklanki mąki i 2 jajek, a wciąż jestem nienasycona ;)
    kocham tego omleta.

    OdpowiedzUsuń
  12. mat-inf... jakiś koszmar :) ale ja też tak mam, na początku roku wyrywam kartki, żeby wszystko było ładnie, a potem... jakoś to mija :) świetne zdjęcia, pozdrawiam, biol-chem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. milion lat już nie robiłam...
    pamiętam jak mama go zobaczyła, to zapytała czemu jem porozwalane placki i że takie to są na pewno półsurowe :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny, po prostu! zy można by taki omlecik zrobić, zastępując jabłko gruszką?

    Przy okazji, kawiarenka ze śniadaniami? To może załóżmy wspólny biznes, haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj, chciałabym taki na śniadanko! Podoba mi się opcja z rozwalaniem na kawałki, nawet gdy nie wyjdzie perfekcyjnie kształtny, takie rozdzielenie zamaskuje niedociągnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wpadam do Ciebie na śniadanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię omlety na słodko! Jakimś dziwnym trafem przestałam je robić, ale na pewno wrócę do tego przepisu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak się zastanawiam dlaczego nigdy jeszcze nie jadłam omletu na słodko, koniecznie muszę spróbować :) Pozdrawiam koleżankę ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  19. Mniam a mi się podoba :) to jest niezłe rozwiązanie, bo często omlet mi się psuje przy przekręcaniu na drugą stronę :P

    OdpowiedzUsuń
  20. wygląda zachęcająco... bardzo mi się podoba ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. dziś zrobiłam na śniadanie i... jutro chyba też zrobię :) jest przepyszny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Omlet z jednego jajka to za duzo? Chyba tylko anorektyczka moze tak napisac :) Ja jem z 2

    Iga

    OdpowiedzUsuń