05.12.2011

Mamine. Ryba po grecku.

Gdyby tak móc błyskawicznie zrobić wszystko to, co się zaplanowało. W tym roku plany kulinarno-wypiekowe w przedświątecznym okresie są zdecydowanie zbyt ambitne, ale mam nadzieję pokazać jak najwięcej. Dzisiaj ryba przygotowana na moje urodziny, ale tradycyjnie, jest to potrawa co roku goszcząca na naszym wigilijnym stole. Dziwne, ale dopiero w teraz jej spróbowałam. Nie wiem czy odrzucał mnie Pan Seler czy po prostu wygląd dania, ale mogę tylko żałować, bo jest naprawdę pyszna. Ryba na telerzu i czekoladowe Mikołaje na sklepowych półkach już obecne, jeszcze trochę maku, pomarańczowy zapach i poczuję istną świąteczną atmosferę, choć przecież dopiero początek grudnia :)


RYBA PO GRECKU
ok. 50dkg filetów rybnych (np. morszczuk, mintaj)
sól
mleko i mąka lub mąka, jajko i bułka tarta
olej roślinny
1 cebula

Filety posolić, opanierować (u cioci mleko i mąka, u mamy tradycyjna panierka z bułką tartą). Usmażyć na oleju.
Na pozostałym na patelni oleju poddusić posiekaną cebulę i wylać na poukładane w misie ryby.

zalewa:
1 marchewka
1 korzeń pietruszki
seler
słodka papryka w proszku
sól i pieprz
liście laurowe
ziele angielskie
ocet (3 łyżki)
koncentrat pomidorowy i cukier do smaku

Warzywa zetrzeć na tarce i ugotować. Zostawić nieodcedzone i dodać przyprawy, ocet i przecier. Zalewa musi być bardzo wyrazista w smaku.
Zalać ryby, przykryć i przechowywać w lodówce.

źródło przepisu: Ciotka Alin, Mama

21 komentarzy:

  1. uwielbiam rybe po grecku :D czasem robię samą tą marchewę bo mi tak smakuje :D mniami!!!
    widziałąś mojego drugiego bloga? i granolę? może nie wygląda ale jest mega pyszna :D
    w ogóle zakochałam się w dynii!!
    http://siaskowe-gotowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. to mama czy ciocia? ;)
    uwielbiam rybę po grecku, ale do tej pory jadłam tylko kupną. czas spróbować zrobić samemu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Emmma: A ty jak zwykle musiałaś się do czegoś doczepić ;) Z maminego zeszytu, ale przepis od jej przyjaciółki, którą nazywam ciocią, bo jest moją chrzestną xp

    OdpowiedzUsuń
  4. oj dawno nie jadłam takiej rybki, ale święta tuż... tuż... i na pewno nie zabraknie jej na stole :)


    http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. mówiąc krótko: uwielbiam! Rybka po grecku to dla mnie najlepsze danie wigilijne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zawsze na wigilijne kolacji aranżuję tak ułożenie dań aby była pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo wybredna,jeżeli chodzi o ryby, kiedyś jadłam taką w tej wersji i mi nie smakowała:( ale wygląda niesamowicie apetycznie!Muszę się kiedyś odważyć i spróbować jej raz jeszcze,może coś się zmieniło?Szpinaku też kiedyś nienawidziłam, a dzisiaj?Muszę go mieć w zapasie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam <3 jak większośc wigilijnego jedzenia w sumie ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam, już się szykuje na jej zrobienie w święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja ulubiona wigilijna potrawa rybna :).

    unusualmornings.tumblr.com

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas też zawsze jest na wigilijnym stole, ale.. jakoś specjalnie za nią nie przepadam.
    Na pewno kiedyś się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurka, a ja się jeszcze nie odważyłam spróbować.
    dzielna jesteś! może i na mnie przyjdzie czas niebawem:)

    buziak

    OdpowiedzUsuń
  13. U Ciebie święta pełną parą. (: Uwielbiam rybę po grecku, chociaż u mnie, jeśli chodzi o Wigilię, zawsze obowiązkowo był smażony karp.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam .Twoja wygląda bardzo apetycznie

    OdpowiedzUsuń
  15. każdy ma swoje wady, ja lubię się czepiać, ale nie robię tego złośliwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. moja mama robi pyszną. mmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja ulubiona. Moja mama robiła dokładnie taką samą :)

    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ryba po grecku przez długi czas była jedyną potrawą jaką zjadałam podczas wigilii :).
    Mamine przepisy są najlpsze - swojej mamy zeszyt na przepisy dawno przepisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam to polskie danie - ryba po grecku. pyszna, i choć trzeba natrzeć się tych warzyw to trud się opłaca.

    Pozdrawiam cieplutko
    Monika
    www.bentopopolsku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń